koty & psy & zdrowie

Dieta eliminacyjna u kotów i psów z alergią lub nietolerancją pokarmową

Dietę eliminacyjną wprowadzamy u kotów i psów z podejrzeniem alergii lub nietolerancji pokarmowej. Chcemy ustalić, jaki pokarm będzie bezpieczny dla zwierzaka. Zasady eliminacji są proste, jednak nie zawsze wprowadzenie ich jest łatwe.

Zapoznaj się z głównymi zasadami diety eliminacyjnej u kota lub psa. Z artykułu dowiesz się m.in. z jakich pokarmów można skorzystać i czego dopilnować, by zwiększyć szansę na sukces.

1. Dieta eliminacyjna dla kota lub psa – co to jest?

Dieta eliminacyjna zalecana jest przede wszystkim u kotów i psów, u których lekarz podejrzewa alergię pokarmową. Pomaga ustalić, jakie składniki wywołują u zwierzaka reakcję alergiczną, a jakie są dla niego bezpieczne.

Warto pamiętać, że obecnie (sierpień 2025) nie ma żadnego dostępnego w sprzedaży, w pełni wiarygodnego testu na alergie pokarmowe u kotów czy psów. Dlatego dieta eliminacyjna uznawana jest za złoty standard w diagnozowaniu alergii pokarmowych u zwierząt.

Dieta eliminacyjna to też przydatne rozwiązanie w przypadku nietolerancji pokarmowych. I choć alergia i nietolerancja to nie to samo, to z dietetycznego punktu widzenia w obu sytuacjach dążymy do wspólnego celu: chcemy znaleźć sposób żywienia dobrze tolerowany przez kota lub psa.

2. Jak przygotować kota lub psa do diety eliminacyjnej?

Przed przystąpieniem do diety eliminacyjnej skonsultuj się z lekarzem weterynarii. To on stawia diagnozę i ocenia, czy problemy zdrowotne psa lub kota rzeczywiście mogą wynikać z alergii lub nietolerancji pokarmowej. Dieta eliminacyjna jest odpowiedzią na takie podejrzenie.

Zwierzę ze świądem powinno zostać poddane leczeniu przeciwko pasożytom zewnętrznym (tak! nawet koty niewychodzące i „miejskie” psy spędzające większość dnia na kanapie mogą mieć pchły).

Jednym z niedocenianych powodów stanów zapalnych jelit są pasożyty wewnętrzne. Dlatego przy objawach ze strony przewodu pokarmowego trzeba rozważyć porządne odrobaczenie (nawet gdy badania kału nic nie wykazały). To lekarz (nie dietetyk) decyduje, czy, w jaki sposób i jak długo zwierzę odrobaczać. 

Zanim rozpoczniesz właściwą dietę eliminacyjną, trzeba dobrze się do niej przygotować. Dzięki temu unikniesz błędów, które mogą zniweczyć efekty Twoich starań.

KROK 1: Wypisz produkty, które dostawał Twój pupil

Interesują nas przede wszystkim ostatnie miesiące, a co najmniej okres, w którym obserwowaliśmy niepożądane objawy. Analizując historię żywienia, weź pod uwagę podawane (teraz i wcześniej): 

  • karmy mokre i suche,
  • przysmaki, gryzaki, jedzenie „ze stołu”,
  • oleje rybie, pasty odkłaczające, pasty do zębów oraz inne suplementy i leki.

Jeśli lista jest długa, zastanów się, które składniki (gatunki mięs, warzyw, owoców, zbóż czy suplementy) pojawiały się najczęściej i po których obserwowano pogorszenie. Na tej podstawie można zdecydować, co Twój kot czy pies będzie jadł w trakcie próby eliminacyjnej.

Najlepiej wybrać składniki, których w diecie nigdy nie było lub występowały sporadycznie, lub z jakichś powodów podejrzewamy, że nie wywołują negatywnej reakcji. Jeśli zwierzę jadło bardzo różnorodnie, czasem dietę zaczynamy od składnika, który już w niej był. Ważne, aby zawęzić ilość podawanych produktów.

Przed rozpoczęciem diety eliminacyjnej wypisz produkty, które kot czy pies zjadał (szczególnie w ostatnim czasie). Nie zapomnij o smaczkach, gryzakach czy suplementach!
Przed rozpoczęciem diety eliminacyjnej wypisz produkty, które kot czy pies zjadał (szczególnie w ostatnim czasie). Nie zapomnij o smaczkach, gryzakach czy suplementach (zdjęcie: sarandy westfall przez Unsplash).

KROK 2: Przygotuj otoczenie

Wymień lub dokładnie wyczyść i sparz miski na jedzenie i wodę. Pamiętaj o ich codziennym myciu. Sprawdź też, czy kot lub pies nie mają dostępu do pokarmu innego zwierzaka lub jedzenia pozostawionego na blacie. Uprzedź domowników, że zaczynacie ścisłą dietę – żadnego dokarmiania!

KROK 3: Zabezpiecz spacery

Jeśli pies podjada „znaleziska” na spacerach, rozważ wprowadzenie kagańca. Jeśli to niemożliwe, notuj takie sytuacje – mogą wpłynąć na interpretację objawów. Dieta eliminacyjna u zwierząt wychodzących bez nadzoru opiekuna ma małe szanse na powodzenie (brak tu kontroli nad tym, co pies czy kot zjadają).

KROK 4: Przygotuj dzienniczek dietetyczny

Najlepiej w formie kalendarza. Tu będziesz notować obserwacje dot. objawów, ich nasilenia, podawanych w tym czasie produktów: jedzenia, smaczków, leków czy suplementów.

Z doświadczenia dodam, że bez takich uczciwych i skrupulatnych notatek czasem trudno wyciągać wnioski na temat skuteczności podjętych działań. Ale też przestrzegam przed zbyt szczegółowymi wpisami – przeładowanie dzienniczka informacjami również uniemożliwi jego wiarygodną interpretację. Nie prowadzimy „literackiego pamiętnika”, a koncentrujemy się na faktach i zdarzeniach.

W dzienniczku warto też zapisywać regularnie (co 2-4 tyg.) masę ciała zwierzaka.

Jeśli kot czy pies boryka się z problemami z wypróżnianiem (z biegunkami lub zaparciami), skorzystaj z ustandaryzowanej skali oceny stolca.

Prowadzenie dzienniczka dietetycznego jest bardzo pomocne przy ocenie efektów diety eliminacyjnej
Prowadzenie dzienniczka dietetycznego jest bardzo pomocne przy ocenie efektów diety eliminacyjnej (zdjęcie: Eric Rothermel przez Unsplash).

3. Ile trwa dieta eliminacyjna u kota, a ile u psa?

Czas trwania diety eliminacyjnej zależy od zwierzaka i jego objawów, ale najczęściej wynosi od 8 do 12 tygodni. Dlaczego aż tyle? U większości psów i kotów z alergią pokarmową pierwsze oznaki poprawy pojawiają się wcześniej. Jednak organizm potrzebuje czasu, aby całkowicie wyciszyć reakcję alergiczną i odbudować barierę skórną i mikrobiom jelitowy.

U ok. 90% zwierząt objawy całkowicie ustępują po 8 tygodniach konsekwentnego stosowania diety. Tym niemniej jeśli po takim czasie obraz nie jest w pełni zadowalający (ale jest wyraźnie lepiej), czasem warto przedłużyć dietę do 12 tygodni (lub dłużej – zależnie od sytuacji).

U psów z CAFR (czyli z objawami skórnej niepożądanej reakcji na pokarm, z ang. cutaneous adverse food reaction) poprawę widać:

  • u 50% psów po 3-4 tygodniach ścisłej diety,
  • u 85% – po 5 tygodniach,
  • u 95% – po 8 tygodniach.

U kotów z CAFR poprawę odnotowano:

  • u 10% kotów po 2 tygodniach ścisłej diety, 
  • u 50% – po 4 tygodniach,
  • u 80-85% – po 6 tygodniach,
  • u 90-100% – po 8 tygodniach.

Niektóre badania – zarówno wśród kotów, jak i psów – są mniej optymistyczne, dlatego czas trwania diety eliminacyjnej warto dostosować do konkretnego przypadku, na podstawie obserwacji.

Jeśli zwierzę cierpi na biegunki, częste wymioty lub inne problemy trawienne, pierwszych efektów zmiany diety można oczekiwać szybciej – w ciągu ok. 2 tygodni. U kotów szybciej (nawet po kilku dniach). Nie musi być idealnie, ale chcielibyśmy widzieć jakąkolwiek, nawet niewielką poprawę. Trzeba pamiętać, że odbudowanie przewodu pokarmowego i mikrobiomu (tak, aby objawy wycofały się zupełnie lub były istotnie mniejsze) może zająć więcej czasu – nawet kilka do kilkunastu tygodni (pod warunkiem, że dieta jest dobrze tolerowana).

4. Rodzaje diet eliminacyjnych dla kota i psa

Do przeprowadzenia diety eliminacyjnej możemy wykorzystać:

  • diety domowe,
  • karmy gotowe monobiałkowe (mokre lub suche),
  • karmy gotowe hydrolizowane (mokre lub suche).

Ale uwaga: jeśli u zwierzaka obserwujemy „tylko” przewlekłe objawy gastryczne (bez objawów skórnych, takich jak świąd, nawracające zapalenia uszu czy inne objawy dermatologiczne) – nie zawsze mamy do czynienia z alergią pokarmową. Mówimy wtedy o tzw. przewlekłych enteropatiach, czyli chorobach jelit (z ang. CE, czyli chronic enteropathy). W takiej sytuacji możliwości dietetyczne są szersze – oprócz wymienionych wyżej rozważamy też diety typu low-fat (niskotłuszczowe) czy diety wzbogacone w włókno pokarmowe. To jednak temat na osobny wpis.

Nie ma jednego sposobu na dietę eliminacyjną. Wybór trzeba dopasować do zwierzęcia i możliwości opiekuna
Nie ma jednego sposobu na dietę eliminacyjną. Wybór trzeba dopasować do zwierzęcia i możliwości opiekuna (zdjęcie: ANTIPOLYGON YOUTUBE przez Unsplash).

Dieta domowa dla kota i psa

Dieta domowa to model często zalecany przez dietetyków zwierzęcych. I faktycznie ma ona sporo zalet:

  1. Można ją łatwo dopasować do potrzeb zwierzaka, biorąc pod uwagę jego wiek i choroby współistniejące. Przykładowo da się przygotować przepis z obniżonym tłuszczem i białkiem, jeśli pacjent tego wymaga. Albo zrobić recepturę zbilansowaną dla kociaka lub szczeniaka, które co do zasady mają inne potrzeby żywieniowe niż dorosły kot czy pies.
  2. Zazwyczaj (choć nie zawsze) dieta domowa jest bardziej smakowita niż gotowe karmy, więc nieźle sprawdza się u zwierząt wybiórczych żywieniowo. To często celny wybór dla psich niejadków („kapryśne” koty to zupełnie inna kategoria wyzwań, choć i tutaj dieta domowa potrafi dawać prawdziwe przełomy, jeśli chodzi o apetyt).
  3. Samodzielne przygotowywanie posiłków daje lepszą kontrolę nad ich składem. Ograniczamy ryzyko reakcji alergicznej na:
  • ewentualne zanieczyszczenia (np. śladowe ilości innych białek) znajdowane w karmach komercyjnych (a nie wymienione na etykiecie produktu),
  • stosowane w karmach dodatki technologiczne (dobrze tolerowane u zwierząt zdrowych, a u chorych – niekoniecznie), np. zagęstniki, konserwanty, wzmacniacze smaku, 
  • suplementy, które w diecie domowej możemy wprowadzać stopniowo, obserwując reakcję zwierzaka (zaczynamy od tych, które najrzadziej wywołują niepożądane reakcje, jak wapń, tauryna, sól czy witamina E).
  1. Dieta domowa może być tańsza niż mokre karmy monobiałkowe – choć zależy to m.in. od wielkości zwierzaka i jego zapotrzebowania kalorycznego, ale też rodzaju mięsa czy jakości karmy, z którą porównujemy.
  2. Dieta domowa to dieta niskoprzetworzona, więc co do zasady traktujemy ją jako wybór na dłuższą metą zdrowszy dla organizmu. 

Jednocześnie taki model żywienia nie jest pozbawiony wad:

  1. Wymaga od opiekuna więcej zaangażowania. Potrzebny jest czas na zakupy i na samo przygotowanie posiłków. Zwykle nie trzeba gotować codziennie, tym niemniej nie ucieknie się zupełnie od tej pracy.
  2. Aby oszczędzić czas, posiłki można przygotować na dłuższy okres i je mrozić. Potrzebujemy więc miejsca w zamrażarce.
  3. U opiekunów, którzy dużo podróżują, pojawia się problem z transportem jedzenia lub przygotowywania go poza domem (choć nie jest to sytuacja bez wyjścia – posiłki można np. pasteryzować w słoikach lub przetransportować w formie zamrożonej).
  4. U dużych zwierząt dieta domowa może być kosztowna (szczególnie gdy porównujemy ją z karmą suchą). Wydatki rosną, gdy bazujemy na mięsach mniej typowych (np. królik będzie zawsze droższy niż wieprzowina).

U zwierząt z problemami gastrycznymi nie zaleca się diety surowej (BARF, z ang. biologically appropriate raw food). Dlatego zwykle – szczególnie u psów – decydujemy się na jedzenie gotowane (BACF, z ang. biologically appropriate cooked food). U kotów surowizna jest generalnie lepiej tolerowana, więc czasem nawet przy zapaleniach w obrębie przewodu pokarmowego decydujemy się na ten model.

Przygotowanie wersji gotowanej nie jest trudne, ale trochę bardziej pracochłonne w porówaniu z klasycznym BARFem.

Dieta domowa może być świetnym rozwiązaniem, ale nie sprawdzi się u każdego opiekuna ani u każdego kota czy psa. Dlatego zawsze trzeba rozważyć inne modele.

Karmy monobiałkowe (mokre lub suche)

Alternatywą dla diety domowej podczas próby eliminacyjnej są gotowe karmy monobiałkowe. Trzeba jednak pamiętać o pewnych ich ograniczeniach:

  1. Brak pełnej kontroli nad składem – nie możemy zdecydować o wyłączeniu wybranych suplementów czy dodatków technologicznych, które u części zwierząt mogą być odpowiedzialne za reakcje alergiczne.
  2. Zanieczyszczenia karm – kontrole pokazują, że w niektórych karmach mogą znajdować się niewymienione na etykiecie składniki. Dlatego jeśli alergik źle toleruje karmę monobiałkową z kaczki, musimy mieć z tyłu głowy, że w produkcie mogła znaleźć się niewielka (ale wystarczająca do wywołania reakcji) ilość innego mięsa, np. kurczaka czy wołowiny.
  3. Jeśli zwierzę cierpi na choroby współistniejące, nie zawsze jesteśmy w stanie dobrać karmę idealną, biorącą pod uwagę wszystkie schorzenia.
  4. Wybierając karmę, skupiamy się na wprowadzeniu nowego źródła białka zwierzęcego, ale zwykle nie kontrolujemy już liczby i rodzaju białek roślinnych. Karmy określane jako „monobiałkowe” często zawierają kilka różnych rodzajów warzyw, owoców, ziaren, zbóż, które też mogą być odpowiedzialne za reakcję. W karmach suchych zazwyczaj lista składników jest wyraźnie dłuższa, co komplikuje sytuację.
  5. Mokre karmy monobiałkowe wysokiej jakości są kosztowne, więc taka opcja rzadko wchodzi w grę u dużych, a czasem nawet i średniej wielkości pupili.
  6. Dla niektórych zwierząt karma sucha nie będzie wystarczająco atrakcyjna, a u części może nie być w ogóle wskazana (np. gdy potrzebujemy dobrego nawodnienia).
  7. Karmy suche to żywność wysokoprzetworzona, a ta uznawana jest za najmniej zdrowy wybór. Nie możemy jednak traktować ich jak trucizny, którą zwyczajnie nie są. System żywienia zawsze trzeba dopasować do możliwości zwierzaka i opiekuna.

Mimo tych ograniczeń nie warto od razu skreślać karm monobiałkowych, szczególnie gdy nie ma możliwości wprowadzenia diety domowej. U niektórych psów i kotów to właśnie one okazują się skuteczne.

Karmy hydrolizowane (mokre lub suche)

Karmy hydrolizowane to kolejne rozwiązanie wykorzystywane w dietach eliminacyjnych u psów i kotów. Na czym polega ich wyjątkowość? W procesie produkcji białka są „rozbijane” na mniejsze fragmenty – krótkie łańcuchy aminokwasów. Powinny być one na tyle małe, by układ odpornościowy zwierzęcia ich nie rozpoznał i nie wywołał reakcji alergicznej.

Uwaga: hydrolizowane to nie to samo co dehydratyzowane. Dehydratacja to odwodnienie, czyli zmniejszenie ilości wody w produkcie. Nie ma to nic wspólnego z rozbijaniem białek, czyli hydrolizacją.

Wokół karm hydrolizowanych nieustannie toczy się burzliwa dyskusja – nie bez powodów:

  1. Nie ma pewności, jakiej długości łańcuchy aminokwasów będą omijały układ immunologiczny kotów czy psów.
  2. Badania pokazują, że hydroliza rzadko jest pełna. Oznacza to, że niewielka część fragmentów białek pozostaje na tyle duża, by mieć moc wzbudzenia układu odpornościowego. Innymi słowy: te dłuższe, pozostałe w karmie, nie w pełni zhydrolizowane kawałki białek, mogą wywołać niepożądaną reakcję alergiczną.
  3. Karmy hydrolizowane nie składają się wyłącznie z hydrolizatu białka zwierzęcego – zawierają też m.in. źródła węglowodanów (często niehydrolizowane, np. ryż), które też mogą być przyczyną reakcji alergicznej.
  4. Karmy hydrolizowane (zwłaszcza suche) są często gorzej tolerowane smakowo. Bywa, że na początku zwierzak je chętnie, jednak z czasem traci zainteresowanie. Mokre hydrolizaty mogą być bardziej smakowite, jednak ich ceny bywają zaporowe, zwłaszcza gdy myślimy o wyżywieniu nawet średniej wielkości psa.
  5. U niektórych zwierząt hydrolizaty same w sobie mogą wywoływać biegunki – na szczęście dotyczy to tylko ok. 10% pacjentów (i prawdopodobnie wynika ze zwiększonej osmotyczności kału wyprodukowanego po zjedzeniu takiej karmy).
  6. Hydrolizaty (czy to suche, czy mokre) to żywność wysokoprzetworzona.

Czy to oznacza, że diety hydrolizowane są nieskuteczne? Nic takiego. Nawet jeśli przyjmiemy (a niektóre publikacje to sugerują), że 40% zwierząt wykazuje niepożądane reakcje na karmy hydrolizowane, to jednocześnie oznacza, że dla 60% taka dieta może przynieść poprawę. To nie jest mało.

Dodatkowo proces hydrolizy podnosi strawność białka, co może być korzystne dla zwierząt wymagających diety lekkostrawnej. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że najwyższą strawnością białek odznaczają się diety domowe.

Hydrolizaty (czy to suche, czy mokre) to żywność wysokoprzetworzona, jednak jeśli wprowadzenie go pozwoli nam uniknąć leczenia kota czy psa w trybie „do końca życia”, to i tak warto spróbować. Po wyciszeniu objawów można poszukać zdrowszej alternatywy, ale ze świadomością, że nie zawsze zmiana będzie możliwa (priorytetem jest utrzymanie zwierzaka w najwyższym możliwym komforcie).

Oferta karm hydrolizowanych na rynku jest coraz bogatsza, a poszczególne produkty różnią się jakością i składem. To, że zwierzę źle reaguje na jeden produkt, wcale nie oznacza, że inny się nie sprawdzi. Sama obserwowałam zarówno spektakularne sukcesy, jak i niepowodzenia przy stosowaniu karm hydrolizowanych. Czasami sama również na nich bazuję podczas diet eliminacyjnych.

>> Skorzystaj z wsparcia doświadczonej zoodietetyczki

Gubisz się w gąszczu informacji? Chętnie doradzę Ci, z jakich produktów skorzystać, aby przeprowadzić rzetelną dietę eliminacyjną.

5. Czy podczas diety eliminacyjnej można mieszać różne karmy czy modele żywienia?

Im mniej produktów wprowadzimy podczas próby dietetycznej, tym szanse jej powodzenia są wyższe. Dlatego na etapie eliminacji zaleca się jeden model żywienia (np. dieta domowa lub karma). Jeśli decydujemy się na karmę, w miarę możliwości trzymałabym się jednego produktu (np. w trakcie próby nie miksowałabym różnych karm, nawet bazujących na tym samym białku).

Spotykam się czasem z mieszaniem np. dwóch karm hydrolizowanych od różnych producentów. Tego też bym unikała. Tak, jak pisałam wyżej – zwierzę może dobrze tolerować jeden hydrolizat, a na inny wykazywać niepożądaną reakcję. Ewentualnie można rozważyć wprowadzenie karmy hydrolizowanej mokrej i suchej od tego samego producenta.  

Równolegle nie zawsze możemy sobie pozwolić na myślenie „wszystko albo nic”. Nawet dieta oparta na dwóch źródłach białka zwierzęcego może okazać się lepsza niż zupełny brak ograniczeń i stosowanie dziesięciu różnych produktów czy smaków na przemian. Choć oczywiście szanse powodzenia takiego postępowania maleją, to moim zdaniem u niektórych niejadków czasem warto próbować mniej ortodoksyjnych rozwiązań (na ile sytuacja zdrowotna kota czy psa daje nam na to przestrzeń). Takie decyzje zawsze powinny być podejmowane indywidualnie i ze świadomością większego ryzyka niepowodzenia.

Jeśli wiemy już, jaka dieta służy naszemu pupilowi – możemy spróbować ją rozbudować, np. wprowadzić dodatkowe białko, zmienić model (np. z diety gotowanej na karmę mokrą) lub wprowadzić system mieszany (np. częściowo dieta gotowana, częściowo karma). Nie u wszystkich zwierzaków to się sprawdzi, ale jeśli z jakichś powodów jest to potrzebne – można próbować. Działamy wtedy stopniowo, na ustabilizowanym organizmie, a w razie pogorszenia – wycofujemy się do żywienia, które zwierzakowi dobrze służyło.

6. Jaka dieta eliminacyjna jest najlepsza dla kociego i psiego alergika?

Najlepsza dieta eliminacyjna dla psa czy kota to taka, na której zwierzę dobrze się czuje i którą opiekun jest w stanie wprowadzić i utrzymać w dłuższej perspektywie. W praktyce oznacza to uwzględnienie preferencji smakowych pupila (trzeba tu poeksperymentować), ale też możliwości logistycznych i finansowych człowieka. 

Warto podejmować różne próby, bo stawka jest duża. Jeśli zmiana żywienia przyniesie efekty, lekarz prowadzący może zdecydować o zmniejszeniu dawki leków lub nawet o ich całkowitym wycofaniu. To ważne, bo choć w niektórych przypadkach farmakoterapia jest niezbędna, to jej długotrwałe stosowanie wiąże się z ryzykiem powikłań. Każda próba zmiany żywienia, która daje szansę (nigdy pewność!) na ograniczenie leczenia, jest krokiem w dobrą stronę.

7. Kiedy i dlaczego przerwać dietę eliminacyjną?

Dieta eliminacyjna wymaga konsekwencji, ale są sytuacje, w których należy ją przerwać. Jeśli po wprowadzeniu nowego żywienia objawy gwałtownie nasilą się (obserwujemy m.in. silniejszą biegunkę, ostry świąd, wzmożone wymioty, większy niż wcześniej ból brzucha czy dyskomfort), zwykle wycofujemy się i stabilizujemy zwierzaka. Posiłkujemy się m.in. preparatami zagęszczającymi kał czy rozkurczowymi. Czasami potrzebne będzie leczenie objawowe, aby wspomóc organizm psa lub kota (trzeba skontaktować się z lekarzem weterynarii).

Czasem dietę eliminacyjną trzeba przerwać. Wycofujemy się z niej, gdy po wprowadzeniu obserwujemy u kota lub psa gwałtowne nasilenie objawów
Czasem dietę eliminacyjną trzeba przerwać. Wycofujemy się z niej, gdy po wprowadzeniu obserwujemy u kota lub psa gwałtowne nasilenie objawów (zdjęcie: Anwaar Ali przez Unsplash).

Dietę eliminacyjną przerywamy też, gdy zaobserwujemy systematyczne, stopniowe pogorszenie w przeciągu kolejnych tygodni, mimo rygorystycznego przestrzegania zasad diety.

Pamiętaj: swobodne eksperymentowanie z nowymi składnikami w trakcie diety eliminacyjnej może utrudnić wyciąganie wniosków. W razie wątpliwości zawsze warto skorzystać ze wsparcia lekarza weterynarii lub dietetyka zwierzęcego.

8. Próba prowokacji – na czym polega i kiedy ją stosować?

Co do zasady, każda dieta eliminacyjna powinna kończyć się próbą prowokacji. Polega ona na tym, że pojedynczo wprowadzamy wcześniej wycofane składniki, aby sprawdzić, który z nich faktycznie wywołuje problem. W praktyce jednak niewielu opiekunów decyduje się na ten krok po ustabilizowaniu zwierzaka. Z jednej strony – trudno się dziwić. Z drugiej – warto rozważyć taką próbę. Daje ona wiedzę, czego ewidentnie unikać w przyszłości, zwłaszcza gdy inne problemy zdrowotne wymuszą zmianę dotychczasowej diety.

Próbę prowokacji przeprowadza się, gdy zwierzę od dłuższego czasu jest w stabilnym stanie.

Objawy kliniczne po ponownej ekspozycji na alergen mogą pojawić się błyskawicznie, ale obserwowane są też reakcje opóźnione – w skrajnych sytuacjach nawet po 3 tygodniach od wprowadzenia danego składnika. Dlatego przy próbie prowokacji warto zachować cierpliwość i nie spieszyć się z nowościami.

9. Najczęstsze błędy podczas diety eliminacyjnej – dlaczego nie działa?

Powodów może być wiele. Najczęściej spotykane to:

  1. Nietrafione białko lub karma – wybraliśmy produkt, które akurat wywołuje u zwierzaka reakcję alergiczną.
  2. Obserwacja trwa zbyt krótko, by ocenić wpływ diety. Może się tak zdarzyć na przykład wtedy, gdy zwierzę w trakcie okresu próbnego odmówi nowego pokarmu.
  3. Zanieczyszczenie innym rodzajem białka – to ryzyko związane głównie z użyciem gotowych karm monobiałkowych. Niestety informacje na etykietach nie zawsze pokrywają się w 100% z faktycznym składem produktu.
  4. Alergen spożyty w innej postaci – nawet jeśli usunęliśmy go z głównych posiłków, zwierzak może przyjąć go:
  • w lekach, suplementach, probiotykach czy smaczkach (nawet hydrolizat może wywoływać niepożądaną reakcję),
  • znajdując coś na spacerze lub w śmietniku,
  • wylizując miskę innego zwierzaka czy talerz domownika albo wypraszając kąski od osób nieświadomych ścisłej diety (np. dzieci, gości, sąsiadów).
  1. Problem zwierzaka nie wynika z diety albo tylko częściowo jest od niej zależny. Przykładowo przy współistniejącej alergii pokarmowej i środowiskowej wycofanie alergenu z diety zwykle zmniejsza objawy, ale nie eliminuje ich w 100%. Z kolei zwierzę z alergią i z nieleczoną chorobą Addisona może cierpieć na biegunki, nawet jeśli wykluczymy z diety alergen.
Dieta eliminacyjna nie zawsze działa – powodem może być m.in. ślady innych białek w diecie, zbyt krótka obserwacja czy problem zdrowotny, którego pokonanie nie zależy w pełni od diety.
Dieta eliminacyjna nie zawsze działa – powodem mogą być m.in. ślady innych białek w diecie, zbyt krótka obserwacja czy problem zdrowotny, który wymaga leczenia (zdjęcie: REGINE THOLEN przez Unsplash).

10. Czy w trakcie diety eliminacyjnej można podawać smaczki i gryzaki?

To zależy. Jeśli zwierzę ma problemy gastryczne, gryzaki czy smaczki mogą nasilać problemy. Nie są więc zalecane.

Z drugiej strony jeśli sytuacja gastryczna jest stabilna, można ostrożnie wprowadzić smaczki, które składają się w 100% z mięsa (lub warzyw – w przypadku psów) będących częścią aktualnej diety.

Warto jednak pamiętać, że w przypadku produktów komercyjnych, nawet jednoskładnikowych, istnieje ryzyko zanieczyszczenia innymi białkami na etapie produkcji. Dlatego każdy nowy dodatek wprowadzamy z rozwagą, obserwując reakcję. Istnieją też zwierzęta, które zawsze reagują pogorszeniem na smaczki, a tym bardziej gryzaki. W takiej sytuacji nie ma możliwości ich podawania.

11. Jakie mięso najrzadziej uczula kota i psa?

Nie ma mięsa, które byłoby bezpieczne dla każdego zwierzaka. Do list najczęstszych alergenów u kotów i psów trzeba podchodzić z dystansem.

Przykładowo: kurczak nie posiada „magicznych” właściwości, które czyniłyby go bardziej alergizującym. A na szczycie rankingów najczęstszych alergenów (zarówno wśród kotów, jak i psów) króluje wołowina.

Równolegle i kurczak, i wołowina są powszechnie stosowane w karmach, więc najwięcej zwierząt miało z nimi kontakt. A to jest jednym z warunków rozwoju alergii (zwierzę najczęściej uczula się na to, co było w jego diecie) i będzie wpływało na statystyki.

Trzeba też pamiętać o tzw. alergiach krzyżowychzdarza się, że organizm reaguje na pokrewne białka, mimo że zwierzę ich nie spożywało.

12. Ile kosztuje dieta eliminacyjna u psa i kota?

Nie ma jednoznacznej i uczciwej odpowiedzi. Koszt zależy to od rodzaju składników, które chcemy przetestować. Ceny produktów zmieniają się dynamicznie i mogą różnić się znacząco w zależności od sklepu – dotyczy to zarówno składników do diety domowej, jak i gotowych karm.

Wyżywienie kota czy małego psa na diecie domowej często kosztuje mniej niż na karmach mokrych, nawet tych średniej jakości – choć ostateczny koszt zależy od rodzaju białka (np. królik zawsze będzie droższy od wieprzowiny). Czasami większy nakład pracy i konieczność zamawiania niestandardowych składników sprawiają, że lepszym rozwiązaniem jest zakup droższej, ale gotowej, dobrej jakości karmy.

W przypadku większych psów lub tych wymagających dużej ilości kalorii (np. szczeniąt) koszt diety domowej może być znaczący – kilkaset złotych miesięcznie to minimum (u ras olbrzymich znacznie więcej).

To nie musi być powodem do rezygnacji z diety eliminacyjnej. Znając możliwości finansowe opiekuna, zwykle można poszukać innego rozwiązania (np. dieta eliminacyjna z wykorzystaniem karmy suchej). Czy okaże się skuteczna – tego nigdy na 100% nie wiemy (niezależnie od wprowadzonego modelu żywienia).

Pewnych kwestii nie przeskoczymy – karmy dobrej jakości są droższe (co nie oznacza, że każda droga karma jest dobrej jakości).

13. Czy każdy pies i kot może przejść dietę eliminacyjną?

Chciałabym napisać, że tak, zawsze i wszędzie można przeprowadzić dietę eliminacyjną. Tymczasem rzeczywistość czasem przykro weryfikuje nasze teorie. Zdarzają się zwierzęta – szczególnie koty – tak wybiórcze żywieniowo, że wprowadzenie i utrzymanie ścisłej diety graniczy z cudem.

Nie trzeba się jednak od razu poddawać. Czasem – ku zaskoczeniu opiekunów – można wypracować strategię, która pozwoli na uzyskanie wystarczająco dobrych efektów. Na pewno u takich „kapryśnych” zwierząt konieczna jest cierpliwość i długofalowe myślenie.

U niejadków wprowadzenie diety eliminacyjnej może być wyzwaniem. Ale bywa, że apetyt wraca właśnie dzięki zmianie diety.
U niejadków wprowadzenie diety eliminacyjnej może być wyzwaniem. Ale bywa, że apetyt wraca właśnie dzięki zmianie diety (zdjęcie: Tim King przez Unsplash).

Dieta eliminacyjna nie sprawdzi się również u kotów wychodzących czy psów spacerujących bez nadzoru opiekuna. Nie mamy wtedy kontroli nad tym, co jedzą poza domem.

Bywa też, że dietetyk świadomie zaleca odłożenie ścisłej diety eliminacyjnej w czasie. Zwykle dotyczy to zwierząt z wieloma współistniejącymi chorobami, z bardzo słabym apetytem. Również gdy mamy uzasadnione podejrzenie, że alergia nie jest głównym problemem. To nie znaczy, że nie wprowadzamy żadnych zmian w żywieniu. Możemy np. spróbować diety lekkostrawnej czy dodatkowej suplementacji (w tym prebiotyków i probiotyków). Staramy się dostosować do stanu i możliwości zwierzaka oraz opiekuna.

>> Twój zwierzak jest niejadkiem?

Porozmawiajmy. Wspólnie zastanowimy się, które metody żywienia mogą się sprawdzić w Waszej sytuacji!

14. Źródła i polecane publikacje

  1. E.J. Hall, D.A. Williams, A. Kathrani, Gastroenterologia psów i kotów. Podręcznik Brytyjskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt – BSAVA, Edra Urban & Partner, Wrocław 2022.
  2. J.R. López, A.G. Valdevira, Skórne niepożądane reakcje na pokarm, Edra Urban & Partner, Wrocław 2024.

Zdjęcie w nagłówku: sarandy westfall przez Unsplash.

    Comments Off
    ×